piątek, 15 kwietnia 2016

Od jakiegoś czasu mam po prostu bzika na punkcie różnych akcesoriów do kąpieli. Kąpiąc się nie zapominam o świeczkach, dużej ilości piany i jakimś serialu na tablecie. Chcę żeby czas spędzony w wanie mnie zrelaksował. Ostatnio naszła mnie ochota na kule do kąpieli. Z racji tego, że mieszkam w małym miasteczku i sklepy z takimi były już pozamykane, musiałam poradzić sobie sama. Szybko poszukałam w internecie i znalazłam. Idealny przepis na kule do kąpieli okazał się łatwiejszy niż sądziłam. :)


Mieszamy ze sobą kwasek cytrynowy, sodę oczyszczoną i dodajemy oliwę do momentu aż powstanie masa o konsystencji nawilżonego piachu. Następnie dodajemy wybrany aromat. Ja podzieliłam sobie tą masę na dwie części, żeby uzyskać dwa zapachy. Do jednej części wsypałam pół opakowania cukru waniliowego a do drugiej pół buteleczki migdałowego aromatu do ciasta. Z tego względu, że nie posiadam kul w których mogłabym to robić ubiłam moją masę w foremkach na ciastka. Na szczęście to mi tylko ułatwiło bo potem lepiej wyciągało się gotowe „nie kule” kostki. :) Kiedy już uformujemy masę jak tam sobie zażyczymy, odkładamy ją do wyschnięcia na kilka godzin. :)

Powiem szczerze że na początku obawiałam się spróbować tego wytworu bo myślałam, że coś wyskoczy mi na ciele. Jednak okazało się że nie ma się czego bać. Są naprawdę świetne i zmiękczają wodę. Spróbujcie sami je zrobić. Nic trudnego! :)




*Zdjęcia nie są najlepszej jakości dlatego, że były robione w nocy :)



wtorek, 12 kwietnia 2016

Dzisiaj chciałabym pokazać pięć produktów, które absolutnie polecam zakupić każdemu. "Polecana piątka" będzie pojawiała się na blogu co tydzień. Dzisiaj są to kosmetyki. Następnym razem prawdopodobnie co innego. Jest to pierwszy post na tym blogu i niestety nie było żadnego powitalnego. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś o mnie, to zapraszam do zakładki "o mnie". Nie przedłużam dalej i lecimy z piątką :)

1. Konturówka Golden Rose Dream Lips. Konurówka jest matowa i długo trzyma się na ustach. Nie używam jej do malowania tylko konturu ale całych ust. Nr. 512 jest zdecydowanie moim uluionym kolorem, mimo tego, że na początku uważałam ją za zbyt ciemną jak dla mnie. Kosztuje około sześciu złotych.



2. Z góry zaznaczę, że na pierwszym zdjeciu jest nałożony efekt, na drugim go nie ma. Uwielbiam te cienie! Szczególnie niebieski i czarny. Są w miarę dobrze napigmentowane. Po cenie około czterech złotyc nie spodziewałam się zbyt wiele a tu taka niespodzianka. :) Nie zawiodłam się.



3. Kolejnym cudownym cieniem jest Extra lasting z Avon. Kupiłam go za około trzynaście złotych. Gdy pierwszy raz zobaczyłam ten kolor, wydał mi się bardzo ciemny ale wbrew pozorom okazał się jaśniutki. Takie właśnie mi się bardzo podobają. 



4. Perfumy Locaste są od jakiegoś czasu moimi ulubionymi. Dostałam je więc nie powiem dokładnie ile kosztują. Z tego co patrzyłam o około dwudziestu złotych. Wprost uwielbiam ich zapach. Jest to połączenie słodkiego a jednocześnie wyrazistego zapachu. Polecam!



5. W tych balsamach bezgranicznie się zakochałam. Bardziej podoba mi się oczywiście truskawka. Są dosyć rzadkie i dobrze się rozprowadzają. Kosztują około siedmiu złotych co jest kolejnym atutem. Kupcie koniecznie :)





Odwiedziny

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Popular Posts